W Nowym Roku rozpoczniemy od przekazania bardzo praktycznego sposobu na to jak zaoszczędzić trochę grosza w trakcie pobytu na Sardynii.

Każdy z Naszych wyjazdów miał nieco inny priorytet, którym kierowaliśmy się w trakcie pobytu. Były wyjazdy ukierunkowane na zwiedzanie. Były takie w trakcie których priorytetem było to by dobrze zjeść. Był wreszcie wyjazdy typowo „ekonomiczne”, gdzie priorytetem było zaoszczędzenie tam gdzie to tylko jest możliwe, bo fundusze na ten wyjazd były mocno ograniczone.

Zaoszczędzić można na wiele sposobów. Naszym ulubionym sposobem na zaoszczędzenie co najmniej 14 euro w trakcie tygodnia w Cagliari jest zrezygnowanie z komunikacji miejskiej na rzecz siły własnych mięśni. Jeśli tylko masz możliwość i zdrowie Ci dopisuje to polecamy ten sposób na zaoszczędzenie pieniędzy. Nie tylko zostanie Ci trochę gotówki w kieszeni, ale poznasz też lepiej Cagliari. My mamy na swoim koncie blisko 30 kilometrowe codzienne spacery po mieście, które zostaną w Naszej pamięci na długie lata. Kolejnym sposobem na zaoszczędzenie, który często wybieramy to wyłączenie z noclegu śniadania co pozostawia w Naszej kieszeni średnio 10 euro dziennie. Po późnej wieczornej kolacji, rano wystarcza Nam kawa z pobliskiego automatu i możemy zaczynać kolejny pełen atrakcji dzień na Sardynii.

Dziś jednak pragniemy podpowiedzieć Ci jak możesz miło spędzić popołudnie, zakosztować cudownej włoskiej kuchni, napić się pysznego Apperol Spritz, a przy okazji zaoszczędzić nieco gotówki.

Jest coś wyjątkowego w gorącym śródziemnomorskim klimacie, że człowiekowi nie za bardzo chce się jeść. Zwłaszcza w ciągu dnia, kiedy żar leje się z nieba. Zwykle jeśli jesteśmy na plaży przekąsimy coś około południa. Czasem słodką bułeczkę, a czasem cudowne czipsy ziemniaczane w których skład wchodzą tylko dwa składniki: czipsy i oliwa. Po powrocie z plaży oczywiście krótka siesta i kawa. Dopiero po południu kiedy słońce nieco chyli się ku zachodowi przychodzi lekki głód, który trzeba zaspokoić. Z reguły około godziny 16:00 – 17:00 nie ma co liczyć na otwartą jakąkolwiek restaurację. Piece do pizzy dopiero się rozgrzewają. Standardowa pora wieczornej kolacji, lub raczej uczty wieczornej we włoskim stylu to okolice godziny 20:00. Co jednak ma zrobić Polak, którego żołądek od dzieciństwa przyzwyczajają do obiadu o godzinie 15:00?

Okres tuż po popołudniowej sieście jest jednak skrupulatnie przemyślany. W dobowym rozkładzie dnia następuje wtedy chwila na Aperitif. Niemal wszystkie restauracje serwują wtedy Aperitif Menu. W Cagliari w granicach 4 – 6 euro za osobę.

Wydawać by się mogło, że jest to zwyczajny drink, piwo lub wino i pewnie jakieś krakersy lub czipsy, czyli zestaw którym bynajmniej Polski żołądek nie zostanie zaspokojony. Założenie to mija się bardzo z tym co otrzymujemy. Zamawiając ten zestaw mamy do wyboru napój i przekąskę. W skład napoju wchodzi z reguły piwo, wino lub drink. Szczególnie polecamy by o tej porze dnia spróbować cudownego i legendarnego wręcz Aperol Spritz. Niesamowite orzeźwienie i energia na dalszą część dnia. W skład przekąski wchodzi z reguły pizza lub deska serów i wędlin. Dodatkowo czasem orzeszki i czipsy. Świadomie używam słowa pizza, bo dla Nas przyzwyczajonych do menu serwowanego w Polskich restauracjach jest to pełnoprawna i pełnowymiarowa standardowa pizza, którą możemy śmiało zaspokoić głód na dalsze godziny pełnego atrakcji dnia.

Zamawiając taki zestaw mogliśmy odpuścić sobie wieczorne wyjście do restauracji w tym dniu. Późno wieczorem serwowaliśmy sobie z reguły pizzę na wynos dostępną w niemal 30 różnych wariantach i równie cudowną jak ta którą jedliśmy w restauracji. Cena takiej pizzy na wynos zaczyna się od 1,5 euro za sztukę. Tak więc za 3 euro mieliśmy kolację dla dwóch osób. Dodatkowo Ichnusa do popicia i mogliśmy wyruszyć na późno wieczorny spacer.

Podsumowując, wydaliśmy po powrocie z plaży łączną sumę 15 euro i nie chodziliśmy bynajmniej głodni. Dużo? To kwestia odniesienia. Najtańsza pizza w restauracji lub trattorii to około 6 euro. Do tego piwo za 3 euro i obowiązkowy „napiwek” 3 euro. Reasumując nawet bardzo „ekonomiczne” wyjście do restauracji z reguły wymagało od Nas wyjęcia z portfela sumy co najmniej 25 – 30 euro.