Każdy kto postanowił zainteresować się Sardynią i jej cudownymi rajskimi plażami z całą pewnością natknął się na Spiaggia della Pelosa. Określana przez wielu mianem najcudowniejszej plaży na Sardynii. My także nie odejmujemy jej piękna, lecz nie ośmielimy się określić jej najpiękniejszą plażą na Sardynii. Co więcej, nie ośmielimy się określić takim przydomkiem żadnej plaży na Sardynii.

Jak mogliście przeczytać w jednym z poprzednich wpisów, najlepsza plaża na Sardynii nie istnieje. Serdecznie zachęcamy do lektury tego wpisu.

Wracając do tematu.

Spiaggia della Pelosa jest plażą wyjątkowo piękną i magicznie umiejscowioną. Plaża oglądana z góry na zdjęciach satelitarnych robi ogromne wrażenie. Gigantyczne połacie cudownie niebieskiego koloru z którymi konkurować mogą jedynie „naturalne baseny” archipelagu Maddalena. Plaża ta przyciąga wielu spragnionych widokiem raju na ziemi. Podziwianie zdjęć z tej plaży to prawdziwa uczta dla zmysłów. My także postanowiliśmy postawić swoją stopę na tym raju.

Sardynia to 300 słonecznych dni w roku. Deszczowe dni występują głównie w okresie od października do kwietnia. Nawet wtedy nie ma ich zbyt wiele, bo średnio tylko 12.

Podczas naszych wcześniejszych pobytów na Sardynii z reguły zamykających się w okresie od czerwca do września mieliśmy „okazję” doświadczyć tylko jednego deszczowego poranku. W zasadzie deszczu nie odczuliśmy wcale, bo zanim zebraliśmy się z łóżka, zjedliśmy śniadanie i wyruszyliśmy na „podbój” Sardynii przestało padać.

Ta sytuacja jednak zmieniła się diametralnie podczas naszej czerwcowej podróży w 2016 roku. Postanowiliśmy podczas tego wyjazdu objechać Sardynię dookoła, tuż przy linii brzegowej i zobaczyć na własne oczy prawie każdą z jej cudownych zatoczek i pięknych plaż.

Relacja z tej ponad tysiąc kilometrowej podróży marzeń pojawi się wkrótce na blogu.

Podczas tego wyjazdu postanowiliśmy dotrzeć do magicznej Spiaggia della Pelosa i zobaczyć ten cudowny widok, który przeglądaliśmy na zdjęciach przed wyjazdem. Marzyliśmy by popływać w tej cudownej płytkiej wodzie i podziwiać niezwykły w tym miejscu krajobraz.

Sardynia jednak miała tego dnia nieco inne plany i postanowiła nie odkrywać przed nami magii tego miejsca.

Tego dnia aura była tak paskudna, że nie mogliśmy uwierzyć, że jesteśmy na Sardynii. Miejscowi mówili, że o tej porze roku takie opady nie zdarzają się praktycznie nigdy. Mieliśmy wyjątkowego pecha.

Pomimo deszczowego dnia, w którym słońce nawet nie miało szansy wyjrzeć zza chmur, można było dostrzec ten cudowny kolor wody. Plaże na Sardynii są piękne nawet w takie deszczowe dni jak ten. Kiedy jednak promienie słońca wpadają wprost do krystalicznie czystej wody twój zmysł wzorku szaleje z rozkoszy. Odsłania przed Tobą kolor tak cudowny, że nie potrafisz oderwać od niego swojego wzroku. Pragniesz zanurzyć się w nim i poczuć go na sobie. My tego dnia jednak nie mieliśmy tej okazji.

Rozłożyliśmy jednak ręczniki, zdjęliśmy buty i zanurzyliśmy swoje nogi po kolana. By tego dokonać  na  Spiaggia della Pelosa trzeba dość długo spacerować i oddalić się od plaży na znaczny dystans. Byliśmy tam w sumie niecałą godzinę. Pogoda w kolejnym dniu była niestety podobna, więc nie podejmowaliśmy drugiej próby. Postanowiliśmy kontynuować naszą podróż.

Zostawiliśmy jednak w tym miejscu coś wyjątkowego. Coś do czego w przyszłości musimy wrócić. Z całą pewnością podejmiemy jeszcze kolejną próbę. Czy tym razem Sardynia okaże się dla nas łaskawa?

Podążaj za marzeniem, to właśnie jest najcudowniejszym uczuciem!